Archiwum
25.08.2010
Wiosna wasza – jesień nasza

Wiosna wasza – jesień nasza, to prosta miara czasu młodych i czasu nas rencistów i emerytów.
Myśmy przecież już tak wiele razy oglądali kwitnące jabłonie i wiśniowe sady.
Warto jednak, by ci, którzy teraz rozpoczynają swoje odpowiedzialne i dojrzałe życie, wiedzieli, że kiedyś spotkają swoja jesień.
Niestety nikt nie przygotowuje się do starości. Spada ona na człowieka jak lawina i dopiero wtedy zrozumie, że już nigdy nie będzie jego wiosny, z tamtych lat zielonych, jak młode wino.
A jeśli młodzi nie chcą mieć takiej jesieni, jak my seniorzy, muszą nie tylko zrozumieć, ale rozpocząć swoja walkę o przyszłą godność, sprawiedliwość społeczna, o lepsze życie.
Jeśli tego nie uczynią, przegrają swoje jeszcze nieuświadomione nadzieje.
A przecież żyjemy w tym samym państwie, tworzymy wspólnotę, jesteśmy narodowa rodziną.
Czy potrafimy być razem ? ONI i MY ?
Marzenia i nadzieje są właściwie takie same dla każdego człowieka. Tylko szczęście ma tyle imion, ilu nas wszystkich.
I tak, jak starość jest siostrą młodości, tak jesień jest siostrą wiosny.
Bądźmy razem. seniorzy i młodzi. Bądźmy Przyjaciółmi .
15.08.2010
Ocalić od zapomnienia

Więc, co my seniorzy, ocalamy od zapomnienia?
Po latach, po wielu latach spojrzymy na swoich potomnych ze starych fotografii. Ale one przecież niczego ludziom z przyszłości nie opowiedzą o naszym życiu, naszych bajkach i marzeniach.
Tylko wspomnienia mogą powiedzieć o tym, jacy byliśmy i jakie były nasze drogi czasu.
Czy od zapomnienia ocalą nas przedmioty?
- To była fajka, którą trzymał w ręku twój przodek, to jego zegarek z łańcuszkiem, to jego laska, która przetrwała gdzieś w zakamarku…
O przeszłości mówią nam domy, ulice, pomniki.
Ale nasz świat tak zmienia się, że gdyby cienie przodków pojawiły się któregoś dnia, na przykład w Warszawie, nie poznałyby swojego niegdysiejszego miasta.
Chyba nie warto specjalnie starać się, by to, co nasze, zostało ocalone od zapomnienia.
Ważna jest i będzie tylko prawda. Prawda o tym, jacy byliśmy, jakimi chadzaliśmy drogami i jak Pisał Jarosław Iwaszkiewicz, z jakich dzbanów piliśmy wodę.
A warto pozostał jedynie w dobrej i czułej pamięci.
Na zło jest dostatecznie dużo miejsca na ciemnej stronie Księżyca!
05.08.2010
Ten polski sierpień

Powstanie było walką o honor i dumę, „przez płonące łąki krwi”, jak pisał poeta, Krzysztof Kamil Baczyński.
W sierpniu Solidarności celem była demokracja i wolność Powstańcy byli zawsze razem, ludzi Solidarności podzieliła historia najnowsza, a zwłaszcza polityka.
Ludzie z pokolenia Kolumbów, rocznik 20., mają teraz co najmniej 90 lat. Odchodzą z naszego wspólnego życia, ale nigdy nie odejdą z naszej pamięci.
Związkowcy są ciągle czynni i aktywni. Gdyby jeszcze ciągle pamiętali o ideałach sprzed 30 lat.
A my seniorzy ?
Przecież doskonale wiemy, co to pamięć historyczna. Nie słuchamy fałszywych rad polityki przeszłości. Ona chce przenosić manipulacyjnie współczesność do czasu minionego. Chce zapraszać do urn wyborczych cienie z minionych dróg.
My swoją historię poznaliśmy latami trudnego życia, latami marzeń, ale i klęsk, zwątpienia, ale także nadziei.
My srebrnowłosi jesteśmy przecież już historią, ale wierzymy, że również nadzieją.
Niech się trzymają nasze wspaniałe Panie i trzymajmy się my, Przyjaciele Staruszkowie !
25.07.2010
Każdy ma swój „Grunwald”

A właśnie tak blisko jest spod Grunwaldu do Solidarności, przełomowego przymierza w walce z totalitaryzmem. Przecież stalowi rycerze nie zwyciężyliby, gdyby nie byli solidarni w walce.
Solidarność jest jednak stanem wyjątkowym, niejako odświętnym. Nie ma jej w naszym życiu, nie ma niestety wśród nas seniorów. Jesteśmy podzieleni i godzimy się, by nas dzielono i izolowano.
Oczywiście, każdy z nas ma swoje „Grunwaldy”, na miarę swojego buntu, walki, ambicji. Każdy z nas zwyciężał i każdego z nas zwyciężano.
Czy powinniśmy poddawać się tu i teraz, gdy los zbyt często nam nie sprzyja ?
Przecież nie !
Do ostatniego uderzenia serca, do ostatniego oddechu trzeba zdążać na swój „Grunwald”. Niech przyśni się nam piękny sen, w którym każdy z nas jest waleczny, jak Zyndram z Maszkowic i mocarny, Jak Powała z Taczewa, gnący żelazne topory !
A więc do boju Przyjaciele Seniorzy ! Do boju !
15.07.2010
Senior lokalny

Ale przecież, przede wszystkim żyjemy w społecznościach lokalnych. To zwłaszcza gmina jest naszym samorządowym domem. To w gminie przychodzimy na świat i w gminie z niego odchodzimy. Musimy bardzo uważnie patrzeć na wybory samorządowe i czynnie w nich uczestniczyć.
Teraz właśnie będziemy mieli szanse, żeby nas zobaczono i usłyszano.
Jesteśmy przecież „seniorami lokalnymi” i musimy walczyć o woja godność. Słuchajmy uważnie obietnic, które z pewnością będą do nas kierowane. Przecież potrafimy odróżnić pozór od szczerości, prawdę od kłamstwa.
Jeśli nie teraz, to kiedy ? Jeśli nie my sami, to kto zadba o nasze sprawy, nasz los, nasze życie ?
Musimy być razem, Przyjaciele !
05.07.2010
A więc...

Jest jeden zwycięzca i 10 milionów przegranych, nas seniorów, nas rencistów i emerytów ze srebrnymi włosami.
Żaden z kandydatów ani przez chwilę nie pomyślał o naszym losie, naszych nadziejach i marzeniach.
Pretendenci do Pałacu zagrywali obłudą z młodymi ludźmi, ale cóż oni wiedzą o ich problemach, o sytuacji obywateli wstępujących w świadome i odpowiedzialne życie.
W Warszawie przy ulicy Kruczej, gdzie wielki kontener to odpadki z napisem SENIOR POLSKA, to najbardziej wyrazisty i prawdziwy symbol naszej sytuacji.
Przed nami jeszcze wybory samorządowe i parlamentarne.
Musimy przyjaciele być w końcu razem, bo jeszcze Polska żyje, póki my żyjemy.
25.06.2010
Wierność starego człowieka

ŚWIAT, DOCZESNY ŚWIAT SPOCZYWA NA PARU BARDZO PROSTYCH WYOBRAŻENIACH, TAK PROSTYCH, ŻE MUSZĄ BYĆ PRASTARE. A MIĘDZY INNYMI SPOCZYWA GŁÓWNIE NA POJĘCIU W I E R N O Ś C I.
Wierność, to skomplikowane przedsięwzięcie . Któż nie chciałby uczestniczyć w wierności, a zwłaszcza w cudzej wierności. To jakby człowiek odnajdujący siebie w zmiennych kolejach losu, ufający swoim słowom i czynom, idący swoją ścieżką w spłataniu przeżywanej rzeczywistości. Oto jest ktoś stały, lojalny, prawy. Można więc liczyć na jego tożsamość. Wierność obok wierności, wierność za wierność, to szczególny dar życia. Wiernym być przyjemnie, to wręcz rozkosz w codzienności istnienia. W życiu, które prowadzimy, wierność w zasadzie pojmujemy jako cnotę cokolwiek archaiczną. Dostosowujemy się do okoliczności, zmieniamy skóry, twarze, tak czy inaczej, handlujemy sobą. Tych, którzy umieją być, a może po prostu są wierni, widzimy jako ludzi niosących przez życie swoja prawdę, niby normalnie, zwyczajnie, a jednak niedostępnie dla tak wielu innych. Ciekawe, że natura nie zna pojęcia wierności. Rytm życia, czy wzory materii są cudownie powtarzalne. Wierność, to szczęście lub tęsknota tylko człowieka, tylko ludzi.
Starzy ludzie są wzruszającymi strażnikami wierności !
15.06.2010
Wybieramy przyszłość

Ostentacyjnie otaczali się ludźmi młodym. Zapewniali, że będą o nich dbać, troszczyć się o ich marzenia i nadzieje.
Oczywiście, że pokolenia młodych w łańcuchu pokoleń, będą w swoim czasie odpowiadać za państwo, za ojczyznę.
I stanie się dokładnie tak, jak czyniliśmy to my seniorzy. Teraz pomijani, niewidoczni, przeszkadzający cynizmowi i kłamstwom. O nas zaświadcza nasze życie, nasza praca, nasze trudne drogi do demokracji i wolności.
A więc będziemy współdecydować o polskiej przyszłości w urnie.
Czy mamy głosować na Bronisława Komorowskiego, na jego nieustanne kompromitacje i bylejakość, na marszałka – cień popularnego premiera?
Czy mamy poprzeć Jarosława Kaczyńskiego, który uważa, że tylko opozycja reprezentuje społeczeństwo, a władza, wygrywająca wybory i zaufanie obywateli, przybyła zapewne z Marsa, czy mamy zaufać człowiekowi, który nie ma zielonego pojęcia o wszystkim, co jest życiem człowieka, o kobiecie, rodzinie, dzieciach, o cywilizacyjnym ,informatycznym kształcie współczesnego życia.
To wybór przeszłości , a nie nadziei.
Czy mamy poprzeć Waldemara Pawlaka, zachęcającego, do zaufana „zielonej stronie mocy”, poprzeć polityka z „Wojen Gwiezdnych” zapowiadającego polską Kalifornię ? Czy mamy poprzeć nijakiego, stremowanego kandydowaniem Bogusława Ziętka, czy Andrzeja Leppera, maniakalnego bywalca kolorowych jarmarków?
Zaiste, sens można znaleźć w kampanii, którą prowadzi bezkompromisowy Janusz Korwin – Mikke, zachęcający wyborców do zaopatrzenia się w kije na polityków ! Tyle, że jego szanse są mniej niż minimalne.
Właściwie najlepiej prezentuje się w tym prezydenckim czasie Grzegorz Napieralski, mówiący mądrze i sensownie podczas niestrudzonych spotkań. Tylko czy on potrafi dojrzeć pośród milionów obywateli, nas seniorów, nasze życie, nasze problemy, nasz los „srebrnowłosych”?
Kogo więc będziemy wybierać?
Powinniśmy zaufać po prostu sobie, swoim kryteriom kompetencji, inteligencji, przyzwoitości, wrażliwości społecznej.
Przede wszystkim będziemy wybierać przyszłość, także swoją przyszłość !
05.06.2010
Samotność starego człowieka

Ten czas był najokrutniejszy właśnie dla starych ludzi. Po prostu ich odpowiedzią na nieszczęście stała się bezradność.
Ofiarni strażacy wywozili ich z zalanych domów, mieszkań.
Zostawiali swój zdruzgotany dobytek, swoje zwierzaki domowe i gospodarskie.
Przede wszystkim zostawiali swój spokój, jeśli był jeszcze z nimi.
Patrzą starzy ludzie na kandydatów prezydenckich. Żaden z nich, i tych faworyzowanych, i tych przecież bez szans, nie ma ani jednego dobrego słowa dla starego człowieka. Nie ma dla nich nawet kłamstwa. Ale wszyscy oni oczekują od niego poparcia w dniu wyborów. Nie interesują się starym człowiekiem telewizyjne i radiowe stacje komercyjne. Nie ma mowy, żeby spostrzegły go jakoby bezstronne media publiczne zajęte swoimi, a raczej swoim kandydatem politycznym.
Bywa stary człowiek w spotach reklamowych. Jest jednak nieprawdziwy. To człowiek, któremu chce się zabrać ostatnie pieniądze.
Stary człowiek jest utrapieniem dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, dla służby zdrowia. Trzeba mu przecież wypłacać emerytury i renty, leczyć, pomagać żyć.
Ci wszyscy, ci fatalni Oni, nie wiedzą jednak, ze w swoim czasie też będą starymi ludźmi, zrozpaczonymi bezradnymi kobietami i mężczyznami.
A jednak nie jesteśmy samotni, nie możemy sobie pozwolić na to.
Musimy być razem. Jest nas przecież 10 milionów. To wielka liczba, to kolosalna siła, to znacznie więcej niż co czwarty Polak.
Walczy o nas nasze ugrupowanie, Krajowa Partia Emerytów i Rencistów.
Ostatni Kongres KPEiR przyniósł mądre i twórcze przesłania. Znaleźć je można na tej stronie internetowej.
Pamiętajmy ciągle o tych prostych słowach nadziei: TYLKO RAZEM PRZYJACIELE !
Tylko razem, bo żaden człowiek, żaden stary człowiek, nie jest samotną wyspą.
Dla każdego bije dzwon !
25.05.2010
VII Kongres KPEiR
21 maja 2010 w Warszawie
N A S Z C E L
-------------------------------------------------------------------------------------
Nasza partia powstała, aby walczyć o poprawę losu pokolenia seniorów, walczyć o sprawiedliwość społeczną, o godność ludzi najsłabszych w ojczyźnie, ludzi pomijanych, wykluczanych z nadziei na lepsze życie, porównywalne z naszymi rówieśnikami w bardzo wielu krajach Unii Europejskiej.
KPEiR czyni wszystko, co możliwe, by los 10 milionów emerytów i rencistów ulegał poprawie.
Niestety ci, którzy przyjmują odpowiedzialność za stan spraw Rzeczypospolitej , po prostu, nas nie widzą. Zapominają o tym, że seniorzy są przecież strażnikami narodowych i społecznych wartości. Strażnikami sumienia i pamięci.
Pomimo przeciwności, nie ustaniemy w walce. Będziemy nieustępliwi. Przecież Rzeczypospolita ma już tak wiele srebrnych włosów.
Będziemy walczyć o sprawy materialne, zdrowotne, społeczne, a zwłaszcza o porozumienie pokoleń i szacunek wobec nas.
Będziemy nieustannie informować władze i opinię publiczną o sytuacji seniorów.
Powołamy w tym celu zespół ekspertów – wolontariuszy.
Raporty tego zespołu będziemy przekazywać prezydentowi, premierowi, prestiżowym działaczom samorządowym.
Musimy w tym wszystkim być razem. Tylko wtedy zwyciężymy.
Bądźmy Przyjaciele po stronie prawdy, uczciwości i nadziei !
Musimy walczyć o swoją ziemię i swoje niebo !
Starość jest tylko siostrą młodości !
14.05.2010
APEL
VII KONGRESU KRAJOWEJ PARTII EMERYTÓW i RENCISTÓW
do KANDYDATÓW na URZĄD PREZYDENTA,
POSŁÓW i SENATORÓW
RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dzieje się tak, dlatego, iż od wielu lat zarówno Sejm jak i Senat nie zajęli się oceną sytuacji materialnej tej części społeczeństwa.
Także żaden z Prezydentów Rzeczpospolitej Polskiej nie podjął inicjatywy ustawodawczej, która miałaby na celu poprawę poziomu życia emerytów i rencistów.
Kandydaci na Urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, Posłowie i Senatorowie – manifestują swoje uczucia szczególnie w kampaniach przedwyborczych, które mają wyrażać ich troskę o dobro kraju, któremu na imię Polska.
My emeryci i renciści stanowimy najliczniejszą grupę społeczną w Polsce.
Nasza praca, jej efekty dawały owoce materialne, które co roku składały się na dochód narodowy.
Posłowie i Senatorowie corocznie dokonują podziału tego dochodu, zapominając o naszych warunkach życia i egzystencji.
Dziś ośmielamy się zapytać Was, Szanowni Posłowie i Senatorowie jako Wasi wyborcy.
Od sześciu lat jesteśmy w Unii Europejskiej, zaś poziom życia polskiego emeryta i rencisty ani o krok nie przybliżył się do poziomu życia przeciętnego europejczyka.
Stanowczo domagamy się zaniechania pobierania podatków od emerytur i rent. Zacznijcie od 2011 roku!
Sprzyjać temu powinien szacunek do naszego doświadczenia i wiedzy. Seniorzy w każdej rodzinie są, bowiem strażnikami tradycji narodowych i uniwersalnych oraz depozytariuszami wartości społecznych.
Jesteśmy przekonani, iż słowa tego apelu dotrą do Kandydatów na Urząd Prezydenta, oraz każdego Posła i Senatora, zmienią Waszą postawę, uczynią Was prawdziwymi obrońcami emerytów i rencistów.
VII Kongres Krajowej Partii Emerytów i Rencistów zobowiązuje wszystkich delegatów do złożenia niniejszego apelu bezpośrednio na ręce Urząd Prezydenta Posłów i Senatorów danego okręgu wyborczego, a nowo wybrane kierownictwo partii do złożenia niniejszego Apelu bezpośrednio na ręce Kandydatów na Urząd Prezydenta.
14.05.2010
Życzenia dla Kongresu

Spróbujmy przedstawić życzenia dla Kongresu.
A więc 21 życzeń na 21 maja.
1.Nie ma dla każdego człowieka ważniejszej sprawy niż sens jego życia, niż spełnienia jego losu, niż świadomość własnej godności. Życzmy więc delegatom, by dyskutując podczas Kongresu, widzieli nie tylko 10 milionów emerytów i rencistów, ale każdego seniora, każdego przecież niepowtarzalnego człowieka, by myśleli o bliźnich, jak o swoich siostrach i braciach ze srebrnymi włosami.
2. Dla nas obywateli najistotniejszy jest stan Polski . Chcemy być dumni ze swojego państwa, ze swojej ojczyzny. Stwórzmy dla niej swoją „siłę bezsilnych”.
3.Myślmy o porozumieniu pokoleń. Wbrew pozorom jest bardzo blisko seniorom do ludzi młodych. Niestety my i oni jesteśmy pomijani w trosce społecznej. Bądźmy więc razem w walce o sprawiedliwość społeczną.
4. Nie ustawajmy w dążeniach o rzeczywistą poprawę losu ludzi najsłabszych. Domagajmy się specjalnej sesji Zgromadzenia Narodowego, walczmy o konstruktywną dyskusję społeczną w tej sprawie.
5. Nasza partia opracowała Krajową i Europejska Kartę Seniora. Określają one, przede wszystkim, równoprawną pozycję z naszymi równolatkami w państwach kontynentu. Domagajmy się ich ustawowej realizacji w kraju i w Parlamencie Europejskim.
6. Musimy stworzyć listę naszych podstawowych postulatów społecznych i ekonomicznych. Taka listę skierujmy do wszystkich instytucji polskiego życia obywatelskiego.
7. Na tej liście powinno znaleźć się żądanie radykalnej zmiany polskiego systemu emerytalnego, a zwłaszcza kresu beznadziejnie niskich emerytur i rent.
8. Na takiej liście musi być wyrażone żądanie wprowadzenia systemu zdrowia odpowiadającego potrzebom obywateli. Nie opieka dla najbogatszych, ale nowoczesna służba zdrowia dostępna, sprawiedliwa i uczciwa.
9. Na takiej liście nie może zabraknąć żądania ułatwień dla seniorów w dostępie do lecznictwa specjalistycznego, do sanatoriów i kultury.
10. Uczestniczmy w rozwoju edukacji „Trzeciego wieku”. Kształcenie ustawiczne jest cechą naszej współczesności.
11. Propagujmy informatykę, a zwłaszcza Internet. Pamiętajmy, że seniorzy są najbardziej dynamiczną, rozwijająca się grupą „obywateli sieci”.
12. Przed nami wybory prezydenckie, samorządowe i parlamentarne. Porzućmy niegdysiejsze złudzenia. Porzućmy wiarę w niesprawdzalne obietnice, w to, że jesteśmy najważniejsi dla amatorów władzy. Najważniejsi jesteśmy „dniu urny”. Później nie widzi nas władza dla władzy.
13. Podczas tych wyborów pamiętajmy o kwalifikacjach, o uczciwości, o przyzwoitości kandydatów. Nie wizerunek jest ważny, ale sprawdzalny program, nie emocje, ale sens służby społecznej.
14. Czyńmy wszystko, co możliwe, by być blisko każdego seniora, b znać jego nadzieje i marzenia, by podawać mu rękę, kiedy cierpi, by cieszyć się jego radością.
15. Działajmy na rzecz nowoczesnej przyszłości naszego państwa, by Polska była równa pośród równych.
16. Pamiętajmy o wielkim znaczeniu polskiej historii. Polityka historyczna jest fatalnym działaniem, to instrumentalne zmieniane dokonanej przecież przeszłości.
17. Bądźmy niezłomnymi strażnikami naszych narodowych wartości, które są niezmienne od pokoleń.
18.Niech seniorzy stają się ludźmi prawdy i sumienia. Tylko na nich można budować szanowane państwo.
19. W politycznych porozumieniach zgadzajmy się tylko z tymi, którzy rozumieją nas seniorów, nasze życie i nasz los.
20. Mimo tak wielu swoich lat, cieszmy się życiem, tym darem niepowtarzalnym dla każdego człowieka, cieszmy się każdym dniem, tak jakby był najważniejszy pośród tych, które są nam dane.
21.ŻYCZMY UCZESTNIKOM KONGRESU, BY PAMIĘTALI, ŻE SENIORZY ZAWSZE POWINNI BYĆ RAZEM. NIE TYLKO DLATEGO, ŻE PRZECIEŻ JESTEŚMY PRZYJACIÓŁMI, ALE TAKŻE DLATEGO, ŻE TYLKO WTEDY MOŻEMY ZWYCIĘŻYĆ !
Dobrych obrad Przyjaciele Delegaci
05.05.2010
Dzieci wojny

A przecież od tego czasu na naszej planecie nie było ani jednego dnia bez wojny. Teraz konflikty nie są rozstrzygane w okopach, nie w walce na bagnety.
Nasza cywilizacja przeniosła wojny do cudownej elektroniki. Z najdalszego krańca świata można atakować wybrane cele.
Milionowe armie zastąpiły komanda sił specjalnych. Wroga już nie widzi się.
Wroga unicestwia się rakietami.
Ale śmierć pozostała taka sama. Nic nie zmieniło się od czasu noża Kaina.
Co z tego, że świat ma Organizację Narodów Zjednoczonych, czy kontynentalne Instytucje porozumienia i współpracy, skoro ciągle są szaleńcy mordu I ciągle nienawiść jest wśród ludzi.
Teraz przeważają wojny „asymetryczne”. Siły państwa przeciwko terrorystom. To oni są przestępcami przeciwko naszej cywilizacji.
Pamiętajmy jednak o polskich „dzieciach wojny”.
Winniśmy im wielki szacunek i wielką opiekę. Nie są im potrzebne paradne parady rocznicowe, ale miłość i przyjaźń.
Znajdźmy ich nas seniorów tych ludzi i bądźmy z nimi razem.
27.04.2010
Medale i skandale

Klasowa drużyna piłkarska to międzynarodowe komando. Piłkarzy się nie szkoli i pozyskuje , ale kupuje.
A kto kupi naszych politycznych reprezentantów?
A seniorzy żyjący już bardzo długo na świecie, prawie tak samo, jak kenijskie słonie, doskonale pamiętają sport amatorski, kiedy zawodnikom nie w głowie były pieniądze, sponsorzy, ministerialne dotacje. Ważna była walka i radość zwycięstwa.
Kiedyś w odległych latach sławny był na Wybrzeżu zawodnik Kielas. Jedynym jego wspomaganiem była …chustka w ustach.
Ciekawe, co powiedzieliby o takim środku współcześni sportowi atleci ?
Oczywiście, że świat się zmienia i kupić teraz można wszystko. Medal, sukces, zwycięstwo.
Czy przeminął już bezpowrotnie nasz czas, w którym pieniądze pomagały żyć, ale nie stanowiły celu ?
Premier Donald Tusk zbudował 1200 boisk piłkarskich. Sławne Orliki to doskonała sprawa. Szydzi z tej koncepcji opozycja, która nie potrafi nawet zorganizować kuwet dla wszystkich polskich kotów. W wietnamskiej tradycji Godzina Tygrysa, to czas zwycięstwa dobra nad złem.
Czy seniorzy będą mieli kiedykolwiek swój czas sprawiedliwości ?
19.04.2010
Emeritus znaczy zasłużony

Teraz my emeryci nieustannie doświadczamy wzgardy państwa. Mówi się nam, że inne pokolenia muszą pracować na nasze świadczenia, że najlepiej byłoby gdybyśmy przenieśli się do innego wymiaru.
Nic to, że mniej więcej przez czterdzieści lat płaciliśmy składki, że Zakład Ubezpieczeń zajmuje się nami jedynie przez kilka lat. Emeryt statystycznie bawi na tym najpiękniejszym ze światów średnio do 71 roku, czyli otrzymuje świadczenia przez 6 lat. A i to jest stanowczo zbyt długo i dużo dla ZUS. Urzędnicy tej fatalnej firmy dopytują się ile to chcemy jeszcze cieszyć się życiem, by oszczędzić, by zarobić, by nie płacić. To bezduszna firma z nieuczciwymi zarządcami. To firma nieudolnie prowadzona, której dorobkiem jest gigantyczny dług.
Ludzie starzy nie są ozdobą współczesnej Polski. Ludzie starzy traktowani są na zasadzie pasożytów. Nic nie robią i jeszcze trzeba im płacić – powiadają, ci których wybraliśmy, by stanowili o naszych losach.
A my w obywatelskiej powinności wybieramy się do urn podczas kolejnych elekcji. Stawiamy krzyżyki przy nazwiskach tych, którym chcielibyśmy wierzyć.
I tak kadencja po kadencji zawodzimy się na partiach, na ludziach nam proponowanych.
Przecież nie przyjdziemy w stutysięcznych pochodach przed centralne instytucje naszego państwa. Przecież nie przyniesiemy górniczych oskardów w słabnących dłoniach, przecież nie spalimy kukieł tych nieszczęsnych dostojników.
Nasza władza to siła bezsilnych, nasza władza to moralność tego czasu.
Czy jednak ktoś z innych pokoleń wie, co to moralność ? Co to szacunek, co to godność życia ?
W wyścigu szczurów uczestniczą tylko one same. I one same zagryzają się w tej walce wszystkich ze wszystkimi o wszystko.
A emeritus przecież znaczy zasłużony.
Czy mamy uciec do odległej przeszłości, kiedy srebrne włosy były niczym wieniec Cezara ?
10.04.2010
Tragedia w Smoleńsku

Ż A Ł O B A

Czy będziemy kiedykolwiek razem w chwilach szczęścia ?
Paradoksem losu, że w zdarzeniach nieskończenie dramatycznych, odchodzą ludzie, po prostu dobrzy.
Ale nie mówimy tak o nich, kiedy byli jeszcze z nami.
Ludzie pochylają się w zadumie nad żałobnymi lampkami, kwiatami, zdjęciami.
To jest wielki odruch serca, serca Polaków.
Czy zdarzy się teraz w ojczyźnie spokój.
Może w tym wyrazie polityki jest to niemożliwe.
Ale przecież niemożliwe jest także, żeby łzy zostały zapomniane, żeby zapomniane było bicie Dzwonu Zygmunta, na Wawelu.
A więc śpieszmy się kochać tych, którzy tak szybko odchodzą.
My seniorzy najbardziej na świecie znamy cenę śmierci i cenę życia.
Czy potrafimy w zgiełku tej trudnej codzienności, traktować każdą następną chwilę, jak by była najważniejsza w życiu...
Te dni żałoby są spontaniczne. Tak jak spontaniczne są czarne wstążki na narodowych sztandarach.
Ojczyznę zakrył cień smutku.
Powinniśmy ufać, że Ci co tak strasznie odeszli, odpoczną na jasnej polanie tego pozaziemskiego innego świata.

02.04.2010
Zacznijmy raz jeszcze, Przyjaciele

Myślmy jednak o nadziei. To nasze wielkie, nieprzemijające dobro. Dopóki starczy naszych chwil, prowadzić nas powinna nadzieja.
Podczas tych dni razem z nami będzie już wiosna i świat znowu będzie lepszy.
Jest nas seniorów, emerytów i rencistów dziesięć milionów. Nasza wspólna nadzieja może być olbrzymia, taka powinna być.
Czy zobaczą ją ci, którzy władają naszym państwem, którzy odpowiadają za losy ojczyzny ?
A jest to nadzieja wielkiej narodowej wspólnoty.
Podczas tych świątecznych dni choć na chwilę zapomnijmy o tym wszystkim, co nas boli.
Bądźmy w serdeczności z ludźmi bliskimi, z tymi pośród których żyjemy i tymi, którzy są tacy jak my, ze srebrnymi włosami.
Pamiętajmy koniecznie o tym, że żaden człowiek, nawet pomimo otchłani przygnębienia nigdy nie jest sam, nigdy nie jest samotna wyspą.
Zawsze jest mieszkańcem Ziemi, planety ludzi.
To bardzo trudne w naszej codzienności, ale to oczywista prawda.
Pamiętajcie też Przyjaciele, ze zawsze byliśmy, jesteśmy i będziemy z Wami.
A to Wasze ugrupowanie, Krajowa Partia Emerytów i Rencistów.
Wszystkiego, co najlepsze, Przyjaciele !

25.03.2010
Wyspy na rzece pamięci

Seniorzy w sposób szczególny mają świadomość przemijania. Przecież dzisiejsi emeryci podczas burzy Solidarności mieli 35 lat. Byli więc jej nadzieją, byli sumieniem tamtych lat, byli ludźmi przełomu. Poznali jednak wymiary poprzedniej epoki, jej codzienność, jej papierowy świat. A teraz, co zostawią po sobie, jaką wolność i demokrację ofiarują swoim następcom ?
Ciekawe, jaki ślad zostawią na naszej drodze, która pędzi z nami bez wytchnienia, ci którzy teraz odpowiadają za losy Rzeczypospolitej ?
Tamtych liderów minionego czasu znamy doskonale. Oto, na przykład Edward Gierek, który skończył marnie swoja przerwaną dekadę. Ale po jego czasie jest Zamek Królewski w Warszawie, Wisłostrada, Trasa Łazienkowska, jest autostrada do Katowic, i jest Dworzec Centralny w stolicy.
A jaki ślad zostawi po swojej prezydenturze Lech Kaczyński, tancerz dożynkowy, Kociarz Roku ? Tylko żaden. To niebywale przygnębiające. Lech Wałęsa był budowniczym polskiej nadziei. Zdobył szacunek świata. Aleksander Kwaśniewski był bardzo sprawnym mężem stanu. Co zostawi po sobie ten prezydent, którego w tym roku wybierzemy i abyśmy uczynili to mądrze i przewidująco, bo my seniorzy nie mamy już czasy na wątpliwości i pomyłki?
Każdy z nas seniorów żyje we własnym świecie. Mamy swoje budowanie i kształtowanie. Wrośliśmy w rodziny, mamy bliskich, tych serdecznych i dalszych.
Naszym śladem niech będzie dobra pamięć. Musimy żyć tak, by stokrotnie na nią zasłużyć, A nasze myśli i uczynki współtworzą przecież ślad pokoleń, znak epoki.
Uczeni odkrywają skamieliny dawnych ludzi i zwierząt tworzących ornamenty życia przed milionami lat. Może i po nas z tego roku 2010 i dalej pozostaną ważne wyspy na rzece pamięci.
My seniorzy jesteśmy dziećmi przemijania.
Ale warto zatrzymywać ten nasz czas, by, jak rzeźbiarz z bryły kamienia, wydobywać to, co najlepsze w życiu.
05.03.2010
Zaufanie – znikająca wartość

Poszukajmy więc zaufania w naszym życiu.
Zaufania, nawet za grosz, nie znajdziemy w polityce. Tam relacje przebiegają w konwencji grunwaldzkiej walki na topory. A topór z pewnością nie jest symbolem zaufania.
Zaufania nie znajdziemy w niezmiernie ważnych relacjach pomiędzy państwem i obywatelem.
Zaufanie, owszem, spotykamy w biznesie. To minimum poprawnych dobrych obyczajów.
Zaufanie jest niezbędne w sporcie, zwłaszcza pomiędzy trenerem i zawodnikami. Bez tego następuje chaotyczna realizacja klęski.
Zaufanie usiłują gwarantować specjalistyczne kodeksy etyczne, których zresztą nikt pragmatyczny nie przestrzega.
Zaufania nie ma w relacjach międzynarodowych. Tam, gdzie dominuje wyłącznie własny interes, jest wyłącznie poważanie wobec silniejszego.
Seniorzy doskonale wiedzą, że zaufanie jest postawą osobistego życia. Naturalnie, że tak często zawodzimy się na sobie, ale przecież tak bardzo tęsknimy do trwałości i stabilności naszego losu.
Dzieje człowieka, to na swój sposób historia upadku i blasku zaufania. Stwórca przecież zaufał naszym prarodzicom, którzy miast wiary, nadziei i miłości wybrali fatalnie twórczą ciekawość. Konsekwencją tego jest śmierć, w której przyjście możemy ufać bezgranicznie.
Dla seniorów zaufanie, to przekonanie, iż mamy do czynienia z prawością.
Niegdyś symbolem zaufania była podniesiona, otwarta dłoń Indianina. A teraz ? Gdzie jesteś szlachetny wojowniku Winnetou ?
Kwiaty codzienne

Zastanówmy się jednak nad dzisiejszym sensem tego święta. Przecież zdaje się być nonsensem. Dyskusja nad parytetami mężczyzn i kobiet w parlamencie jest raczej upokarzająca dla tych ostatnich. To seksistowska teza mówiąca o tym, że „kobieta to też człowiek”.
Kobiety w mediach pokazywane są w sposób szczególnie komercyjny. Są to albo zjawiskowe rozebrane piękności, względnie nieszczęsne staruszki niosące na swoich barkach cale zło naszego życia.
Jest w naszym kraju ponad tysiąc osób mających po sto lat. Ciekawe, czy ktoś wpadnie na pomysł, by zastanowić się jak pomóc będącym wśród nich kobietom ? Zastanowić się nad ich życiem, losem. Pomyśleć, jaką w tym choć fałszywym dniu, uczynić im przyjemność ?
Dla seniorów kobiety, to partnerki w tym, co dobre i złe. Są ich normalnym zwykłym dniem. Nie są puchem marnym, ale żonami ,babciami, córkami. Zasługują na miłość, szacunek, życzliwość, jak każdy człowiek. Chciałyby otrzymywać kwiaty codzienne, a nie te jakby odświętne.
Właściwie Polska to też kobieta, tak jak ojczyzna. Tylko honor jest męski. Polska będzie zawsze i ojczyzna będzie, póki my żyjemy, póki żyć będą nasi następcy w niekończącym się łańcuchu pokoleń. A honor, niestety staje się ulotnym duchem, pojęciem językowym, a nie sprawdzalną wartością. Honor kojarzy się teraz z kapitulacją, ze stylem klęski. Honor opuścił politykę i życie publiczne. Pozostał jedynie w sporcie.
A nasza błękitna planeta, Gea, też jest przecież kobietą. Czy jej nalezą się odświętne marcowe kwiaty. Ziemia bezbronna, dewastowana przez burzliwą cywilizację, dla której wysiłki wszystkich ekologów świata, to jakby mały pyłek na plażach świata.
Ziemia – kobieta wiruje w nieskończoności męskiego kosmosu, wszechświata.
Ten marcowy dzień prowadzi od jednego codziennego kwiatka do nieskończoności. Pomyślmy o tym, my seniorzy także w swojej partii (też kobieta) zawsze wiernej srebrnym włosom).
Znikająca miłość

A młodzi zamiast klasycznego fiki-miki lub pinga-pinga, wolą bezpłciowe czaty w Internecie, wspominki Naszej Klasy, randki w ciemno, lub pogaduchy na skypie.
A my seniorzy, my emeryci i renciści, my srebrnowłosi, wiemy, ach wiemy, co to miłość. Przecież bez nas nie byłoby pokoleń tych rodaków młodszych i najmłodszych.
My doskonale wiemy co to znaczy kochać, tęsknić, cieszyć się szczęściem. My wiemy, że każdy człowiek ma tylko swoje jedno skrzydło i może polecieć w niebo tylko z drugim jednoskrzydłym.
Tak wiele już przeżyliśmy, doświadczyliśmy, poznaliśmy.
Wiemy, że pośród trzech sióstr Wiary i Nadziei jest Miłość, dla której można umrzeć, ale przede wszystkim, dla której człowiek powinien żyć.
A tych najważniejszych sióstr nie znajdziemy już na milionowych srebrnych ekranach komputerów.
Współczesna rzeczywistość elektroniczna nieskończenie zbliża ludzi, mieszkańców globalnej wioski, ale także nieskończenie ich oddala od siebie w sensie zmysłowym. Chyba, że dziećmi naszych następców będą piksele. Państwo Piksele !
A może miłość jeszcze do nas wróci. Z powiewem wiatru, szumem liści, iskrami słońca na wodzie…
Przecież my ją znamy doskonale, niech poznają ją także młodzi w swoich wirtualnych światach.
Love me tender…śpiewał Elvis Presley.

Prezydencki chocholi taniec

Obecny prezydent musi startować, choć nie ma żadnych, a to żadnych szans na sukces. Jego start to racja bytu jego politycznego patrona, czyli brata bliźniaka i całej ich formacji. Ten obywatel numer Jeden jest już nad przepaścią politycznego niebytu i po prostu musi uczynić ten krok do przodu. Premier nie chce kandydować. Zresztą ma za plecami dobrych teoretycznych kandydatów, jak minister Radosław Sikorski, czy marszałek Bronisław Komorowski. Ale czy przeciętny premier może być doskonałym prezydentem? Andrzej Olechowski (kandydat obywatelski ?) i Jerzy Szmajdziński (kandydat SLD) marzą o uczestnictwie w ewentualnej drugiej turze wyborów. Nie wiedzą, że to gra o sukces, a nie o jedynie punktowane miejsce. Jest jeszcze egzotyczny w sensie poparcia prof. Tomasz Nałęcz, na plakatach razem z Barakiem Obamą. Lepszy byłby ten kandydat razem ze św. Jerzym gromiącym smoka (rywali)! Ten i ów nieśmiało wspomina nazwisko prof. Leszka Balcerowicza. Niestety trwa jeszcze w tej sprawie anatema „Endriu” Leppera i światowy autorytet ekonomiczny nie żadnych możliwości nawet kandydowania.
Co na to wszystko emeryci i renciści, Kandydaci naturalnie nie wspominają o 10 milionach współobywateli. Teraz są im niepotrzebni. Będą im niezbędni na tylko jeden dzień. W dniu wyborów. Bo następnego dnia, o świcie już będą wykluczeni z listy gości nowego lokatora Pałacu Prezydenckiego.
A może zdarzy się cud i prezydentem zostanie mąż stanu godny naszego zaufania i szacunku, strażnik naszej seniorów godności. Wypatrujmy więc cudu nad urną. Pisał kiedyś K.I.Gałczyński w wierszu o starcach: „Ziemia dla młodych, ale niebo będzie nasze…”.
Czy po tych wyborach Polska będzie nasza ?
Konstytucja dla starego człowieka

Konstytucja amerykańska, najstarsza taka ustawa wolnego świata, to jedynie 7 artykułów, które są niewzruszone przez stulecia. To konstytucja, którą można niebywale szeroko interpretować, ale niezmiernie trudno zmienić.
Teraz w Polsce trwa debata konstytucyjna. Zgłaszane projekty w istocie dotyczą władzy dla władzy. I tak projekt Prawa i Sprawiedliwości liczy aż 199 artykułów i chce niemalże królewskich uprawnień dla prezydenta. Jeśli Lech Kaczyński nie wygra swojej reelekcji, PiS czyni wspaniały prezent dla Donalda Tuska. Koncepcje Platformy Obywatelskiej, z kolei, zakładają pełnię władzy wykonawczej dla premiera. Prezydent pełniłby rolę dekoracyjną, coś na kształt paprotki na demokratycznym stole.
Seniorzy powinni domagać się zapisów w nowej konstytucji gwarantujących im godność, szacunek i życie w spokoju, za lata pracy i doświadczeń, dla siebie i kraju.
Rzecz oczywiście nie w tym, by specjalnie wyróżniać seniorów, ale by zapewnić im sytuację równoważną z losem innych pokoleń.
Nowa konstytucja, w odróżnieniu od obowiązującej, powinna być ustawą zasadniczą, w której ludzie „srebrnych włosów”, pośród innych, zobaczą także siebie.
W rozpoczynającej się debacie konstytucyjnej nie powinno zabraknąć naszego głosu.
Polska musi stać się krajem, również dla starych ludzi !
Czerwona, jak puchar wina, biała, jak śnieżna lawina

Jak więc teraz pracować i żyć dla Polski ?
Rynek zatrudnienia jest w permanentnym kryzysie, a życie niezmiernie trudne. Można powiedzieć, że być patriotą, to dbać o honor. Tyle, że honor opuścił nasze państwo, władze, polityków. Został tylko w słowie wyrytym nad wejściem do Kancelarii Premiera.
Czy to widywali niesławni rządowi bohaterowie afery hazardowej ?
Może, to jedynie przyzwoitość. Ale z pewnością takiej przyzwoitości nie potwierdzą seniorzy wykluczani z dobrej nadziei. Może więc patriotyzmem jest myślą o naszej dobrej i złej przeszłości. Niestety podważa to panosząca się polityka historyczna, dzieląca ludzi, mogiły i pomniki.
Gdzie więc znaleźć dzisiejszy, współczesny patriotyzm ?
Odpowiedź może być tylko taka: patriotyzm można odczytać w losach seniorów, w ich życiu, pracy, poświęceniu dla bliskich, państwa, ojczyzny. A więc prawą codzienność milionów obywateli tworzy nadrzędny wizerunek takiej, a nie innej Polski. Być teraz, w XXI stuleciu, patriotą, to nic innego jak tu i teraz nie marnować swojego danego czasu, wierzyć, kochać i mieć swoją nadzieję. A seniorzy wiedzą o tym doskonale, pomimo, że lata pochylają nas ku ziemi, a zmysły powoli nas opuszczają.
Dopóki jednak biją nasze serca, wiemy doskonale, że byliśmy i jesteśmy godni swojej Polski.
I to jest właśnie patriotyzm.
15.01.2010
Oddajcie nasze pieniądze !

Teraz władza kombinuje, jak dotknąć nas powszechnie. Mówi się, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest biedny, jak mysz kościelna, że ma gigantyczny deficyt i na wypłatę emerytur musi pożyczać pieniądze z banków. Dowiadujemy się, że zbliża się koniec świata seniorów, że nie będzie pieniędzy na ich uposażenia. Nasi następcy mają przechodzić na emeryturę, o wiele później niż my, bo w wieku 70 lat. I to kobiety, tak, jak mężczyźni. Państwo będzie miało naturalnie więcej pieniędzy z ich składek, a emerytury maja być coraz niższe.
W ogóle jesteśmy obiektem publicznego złodziejstwa. Powiedzmy, że emeryt chcąc dorobić sobie do uposażenia, podejmuje, co mu wolno, pracę etatową. Płaci od niej składkę rentową, pomimo tego, że nie jest i nie będzie już nigdy rencistą, a także składkę emerytalną, chociaż już otrzymuje takie uposażenie. W dodatku, w związku z taką pracą etatową, emeryturę podwyższa się jedynie ze względu na jej czas trwania. Zarobki nic do tego nie mają.
Nieczuła władza, i ta była, i ta obecna, i z pewnością, ta przyszła, kombinuje, jak by tu obniżyć nasze uposażenia, choćby o złotówkę. Ta złotówka pomnożona przez nas dziesięć milionów seniorów, to już niezły dochód budżetowy.
I jest to małe złodziejstwo w kieszeni emeryta, ale wielkie w skali państwa.
Co z tym wszystkim uczynić ?
Przed nami , w tym roku, wybory prezydenckie i samorządowe, a w przyszłym parlamentarne.
Patrzmy uważnie na zgłaszanych kandydatów. Jeśli kłamią, jeśli będą mieli zimne oczy węża, jeśli będą obiecywać nam słodkie życie na wyspach kokosowych – skreślajmy ich, niech ich diabli wezmą.
Szukajmy ludzi prawych i uczciwych. Tylko tacy powinni mieć u nas szanse.
05.01.2010
Srebrny rok

Przynosi on to, co nas dotyczy szczególnie, co nas charakteryzuje, czyli mądrość i doświadczenie. Koziorożec, tak, jak my, nie znosi pozorów.
Kłamstwa i lekceważenia bliźnich.
Czy będzie to czas szacunku do naszych srebrnych włosów, rok uczciwego pojmowania służby społecznej, przez ludzi odpowiadających za bieg spraw ojczyzny ?
My już nie prosimy, ale żądamy traktowania seniorów jak pełnoprawnych ludzi ze wspólnych dobrych nadziei i marzeń. Żądamy przyjaznej i mądrej służby zdrowia, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych bez niebotycznego marnotrawstwa naszych ciężko zapracowanych pieniędzy, domagamy się realizowania przez parlamentarzystów, których wybraliśmy, wyborczych obietnic.
Oczekujemy, że politycy będą prowadzić nasze państwo w międzynarodowej wspólnocie z godnością i odpowiedzialnością.
Chcemy wycofania polskich żołnierzy z przegrywanej wojny w Afganistanie.
Dlaczego Francuzi i Niemcy odmówili powiększenia swoich kontyngentów, a my po telefonie amerykańskiego prezydenta do naszego premiera, ochoczo deklarujemy kolejne oddziały ?
To byłoby wspaniale, żeby w naszym państwie prawo było prawem, a uczciwość uczciwością.
Przed laty śpiewaliśmy, „żeby Polska była Polską”. A to, jak pokazuje smutne doświadczenie współczesnych, tak mało i tak nieskończenie wiele.
Miejmy nadzieję, że po miesiącach, powiemy że rok z numerem 2010, był dobry i przyjazny seniorom.
Pomyślmy więc z serdecznością o tych pośród których żyjemy, w naszej polskiej rodzinie, a przede wszystkim, o naszych najbliższych i dajmy im to, co bardzo ważne, naszą miłość, naszą bliskość.
Przecież wiemy, że jesteśmy takimi, jakimi widzą i czują nas inni ludzie.
Niech to będzie dobry, srebrny rok.
Pamiętajcie Przyjaciele, że Krajowa Partia Emerytów i Rencistów,tak jak dotąd, tak i teraz i dalej w przyszłość, zawsze będzie z wami, zawsze będzie dla Was.




